Islandia w fotograficznym skrócie z niewielką pomocą słów. A ja tam zezwalam na kopiowanie moich zdjęć, bo zamieszczając je w internecie tracę nad nimi kontrolę. Naiwnością jest myśleć inaczej. Tylko napisz człowieku, który je skopiowałeś i gdzieś zamieściłeś, że to nie ty jesteś ich autorem!
Blog > Komentarze do wpisu

Hibernacja, czyli czas zamknięty w szklanej pułapce



Eksponat z Muzeum Narodowego w Reykjaviku. Coś do odmierzania czasu z osiemnastego wieku. Jak podaje tablica informacyjna: nie wiadomo dokładnie jak to działało (brakuje kilku elementów całości).
Budujemy komputery, wystrzeliwujemy rakiety w kosmos, a takiej prostej zdawałoby się maszyny nie potrafimy rozgryźć.


No cóż, od kilku wpisów przygotowuję widownię do miękkiego lądowania...





Blog kończy działalność. Nie wiem czy należało napisać "this is the end", ale zapobiegawczo użyłem słowa hibernacja. Blog zawędrował mi w rejony, które nie były początkowo planowane. To miały być tylko takie migawki stąd. W tej obecnej formie zabiera mi on zbyt wiele czasu (tłumaczenia, szukanie informacji, sprawdzanie ich), który muszę przeznaczyć na znacznie ważniejsze dla mnie sprawy. Dlatego ostatnio stwierdziłem, że "takie" (pozytywne) komentarze mnie przerażają, bo przeszkadzają mi w zakończeniu działalności. Bo tak głupio to zrobić przy pozytywnym odbiorze tego co się robi. Jednak muszę podejść do sprawy bardziej egoistycznie i pomyśleć o sobie. Wiele wpisów zamieszczonych tutaj wydaje mi się teraz bezużytecznych, ale niech pozostanie tu tak jak było od początku.

P.S. Poczta wywiąże się ze swoich zobowiązań.
sobota, 21 listopada 2009, slawnw
Komentarze
2009/11/21 18:03:30
Chapeau bas! Gratuluję odwagi, wszystko co dobre to sie kończy, ale skąd teraz będziemy czerpać wiadomości o życiu na Wyspie? :(
A jeśli Redakcja będzie miała wiosną lepszy nastrój? Bo na pewno zostało jeszcze tyle niewykorzystanych zdjęć i informacji do zdobycia...
Więc wolę - Do zobaczenia!
-
2009/11/21 18:58:55
Kurcze, szkoda! Ale dzięki za przybliżenie nam tak odległego kawałka Europy. Duże dzięki !
-
2009/11/22 02:47:22
Jakoś tak smutnooo,jestem tutaj od niedawna nie zdazylam nawet jeszcze przejrzec archiwum i z wielkim zainteresowaniem otwieralam bloga c wieczor i co poranek tak dla siebie...było to bardzo wciagajace i naprawde baaaardzo ciekawe.
Dziekuje za te wspolnie spedzone chwile i zycze powodzenia w zyciu poza blogowym.P.s.Redaktorze jesteś bardzo uzdolnionym czlowiekiem,Ludzie,ktorzy widza cos wiecej nigdy nie odejda bo pozostawia po sobie nauke i chec do zycia i wedrowania w drugim czlowieku.
-
2009/11/22 09:43:27
Szkoda, bo to był dobry blog, ale Twórca jest ważniejszy od produktu. Za to co powstało dziękuję :)
-
2009/11/22 23:46:28
Dziękuję za miłe słowa, ale niestety ja muszę być w tym wszystkim ważniejszy.
Wiele razy nosiłem się już z zamiarem zakończenia go (nie jest to spowodowane porą roku). Miałem zamiar zmniejszyć częstotliwość wpisów, ale... nie wyszło, bo to mnie wciągnęło jak to zioło na ulicy. Trzeba było podjąć stanowcze kroki i przeciąć tę pępowinę.
Po pewnym wpisie powiedziałem wręcz sobie: "daj sobie siana! Ty się starasz a tu wychodzi na to, że ważniejsze okazują się błędy przez ciebie zrobione. Kogo to w zasadzie obchodzi co gdzieś było lub się wydarzyło? Kilka swoich wolnych godzin w ciągu dnia przeznaczasz na coś co nie ma większego sensu". Później jednak przyszła refleksja, że przecież nie mogę opierać opinii o odbiorze tego co robię na kilku negatywnych wypowiedziach, więc brnąłem dalej...
Jak ja dzisiaj się wspaniale czułem, bez tego obowiązku! Tak. To się wręcz stało dla mnie wewnętrznym obowiązkiem, żeby coś kolejnego dnia zamieścić, myśląc, że ktoś po drugiej stronie na to czeka. To już jednak był jakiś objaw chorobowy, więc trzeba było z tym skończyć.

Dzisiaj jednak pojawił się problem. Tak chodziłem sobie po skąpanym w słońcu Reykjaviku i znowu zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć, z których kilka się udało. Nie zamierzam tworzyć jakiejś galerii, ale nadal chcę nadal prezentować takie migawki stąd. Zamierzam więc dalej publikować na blogu "Marsobserver", który był moim pierwszym założonym nawiasem mówiąc. Nie będę się jednak wdawał w słowne wywody. Minimum słów - maksimum zdjęcia. Jeżeli takie, być może zastępcze, rozwiązanie kogoś satysfakcjonuje to tam zapraszam.
Zwiększyłem tam przy okazji trochę format zdjęć, dałem kategorię "aaaktualnie" na takie migawki "z teraz". I jeszcze kat. "Prawie jak..." na wygłupy w skojarzenia, bo wszak bedąc na Islandii należy się trochę luzu.

Jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa, bo to znaczy, że spędzone chwile przy tym blogu były czegoś warte.
-
2009/11/23 04:00:24
:( och smutno...
Bo ja tutaj do Ciebie zagladalam od niedawna - ale za to zawsze z ogromna przyjemnoscia.
Taki fajny klimat - i naprawde bardzo dobre zdjecia. Utalentowany fotograf z Ciebie:)
Masz dobre i spostrzegawcze oko, cos takiego, ze zdjecia oglada sie zawsze jak art - a nie jak pospolite reportaze. No i ten nastroj ktory tworzysz. Jest cos takiego, co dla mnie osobiescie ma wymowe.
Bede zagladac tutaj do Ciebie, do twojego archiwum, jezlei pozwolisz...
Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia w twoich dalszych, nie watpie pelnych sukcesow endeavours
-
2009/11/23 15:35:36
Ja naprawdę rozumiem Twoją decyzję, pożeracz czasu itd. Ale jak już pisałam wcześniej, to jest właśnie taki blog, jaki sama chciałam kiedys prowadzić! I czytać! Dlatego zawsze z przyjemnością wertowałam Twoje uwagi i oglądałam zdjęcia. I bardzo, bardzo mi przykro, że ledwie się przyzwyczaiłam, a tu masz...
Trudno. Pozdrawiam i powodzenia!!! Żegnaj blogu...
-
2009/11/23 18:28:07
Może kiedyś spojrzę jeszcze na to wszystko retrospektywnie, ale to kwestia długich miesięcy raczej niż tygodni. Może przedstawione tu sądy czas zweryfikuje i będę musiał przyznać się, że się pomyliłem. Jak już wspominałem wcześniej, wiele zdjęć bym teraz wyrzucił stąd, ale ja się uczyłem na własnych błędach, dorastając wraz z blogaskiem - jak to się pieszczotliwie mówi o swoim maleństwie. Maleństwo, które urosło 698 wpisów. Nawet licząc skromnie po jednym zdjęciu na wpis, dawałoby to 700 zdjęć. Myślę, że spokojnie jest tu ich około tysiąca. Przecież miał to być fotoblog, więc one miały być tu najważniejsze. Większość oczywiście jest taka sobie, ale taka jest przecież codzienność.
-
2009/11/23 21:51:40
"Prawie jak..." pożegnanie.

Objawy chorobowe, cóż zdaje się, że nie tylko redakcję dopadły. Też je mam, zdaje się, że grono "zarażonych" jest całkiem spore.

W każdym bądź razie, ja już jestem spakowany - lecimy na Marsa ;)))

W podziękowaniu za pracę włożoną w tworzenie mojego ulubionego miejsca w internecie dedykuję Redakcji własnoręcznie wykonane "Prawie jak..." stworzone w ostatnią niedzielę w Tatrach, inspiracja... wiadomo - co pewnie świadczy o wyżej wspomnianych objawach chorobowych ;)))

Tatry prawie jak... Islandia.

Wulkany.

Prawie jak Hekla...

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/113325c4810c665b.html

Prawie jak Herubrei (jak to się czyta?!)

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9879bf62b5f8057e.html

Gejzery.

Prawie jak Litli Geysir

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b2c49a917cd6c5f.html

Lodowce.

Prawie jak morena lodowca...

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fa5b37c678ddf88d.html

Przyroda.

Prawie jak zastygła lawa pokryta mchem w okolicach Rvk

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/66faa337787de3e3.html

Codzienność.

Prawie jak... płynąca codzienność.

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f9c2101e3d484aa3.html

Dzięki!
-
2009/11/24 18:27:46
Prawie jak epidemia islandzkiej grypy! ;))

Na Marsie nie będzie tak źle. Tak myślę.
A gejzerek to niczego sobie.

Co do działalności ślimaczej poczty, to pomyślałem sobie: przy takiej szybkości, to po co nam internet? ;)
-
2009/11/25 04:33:31
Oj, jak ja to doskonale rozumiem... Tez czasem mam ochote rzucic moj blog w diably. :) Ale jednak mysle, ze szkoda wlozonej pracy, zwlaszcza zebranych czytelnikow, bo "audytorium" nie tworzy sie z dnia na dzien tylko zbiera miesiacami. Dobrze, ze masz jeszcze drugi blog, bo inaczej Twoi Czytelnicy pozostaliby zawieszeni w prozni.
Zaluje, ze konczysz, bo to byla naprawde dobra robota, ale tak jak mowilam, rozumiem to. Moze jednak lepiej zrobic po prostu przerwe i nie rozpedzac jeszcze bractwa?
-
2009/11/25 17:37:36
Wyjaśnienia - chyba już ostateczne - zawarłem w komentarzu do ostatniego wpisu, więc tu nie będę się powtarzał. Dzięki za odwiedziny. :))
Co prawda użyłem słowa "hibernacja", ale to chyba zbyt wielka asekuracja z mojej strony.