Zakładki:
A skargi i zażalenia tu
A to inne moje
A to Polska właśnie
A to poza Polską
A tu różniście
Ci mnie jakoś znaleźli
Inni o Islandii
Strony dla turysty
Wiadomości
Islandia w fotograficznym skrócie z niewielką pomocą słów. A ja tam zezwalam na kopiowanie moich zdjęć, bo zamieszczając je w internecie tracę nad nimi kontrolę. Naiwnością jest myśleć inaczej. Tylko napisz człowieku, który je skopiowałeś i gdzieś zamieściłeś, że to nie ty jesteś ich autorem!
wtorek, 24 listopada 2009


Tym wszystkim, którzy są zawiedzeni zakończeniem działalności niby-redakcji proponuję skierować swoje kroki (a raczej wzrok) na mój drugi blog, który istnieje trochę dłużej niż ten. Nie mam już możliwości ucieczki od robienia zdjęć, bo to jest choroba, która zawładnęła mną całkowicie i przeszła dawno w stan przewlekły.
Dalej więc nie będziecie pozbawieni migawek z Islandii, chociaż już bez tego pseudonaukowego zacięcia. Ale kilka słów zawsze wtrącę. Przez przypadek zmienił mi się wygląd tamtego bloga i teraz bardziej przypomina on swoim wyglądem ten, więc nie będzie ta zmiana miejsca oglądania wyglądała tak obco. Pisząc te słowa mam nadzieję, że tam się dalej będziemy spotykać.

Zaprasza

MARSOBSERVER
sobota, 21 listopada 2009


Eksponat z Muzeum Narodowego w Reykjaviku. Coś do odmierzania czasu z osiemnastego wieku. Jak podaje tablica informacyjna: nie wiadomo dokładnie jak to działało (brakuje kilku elementów całości).
Budujemy komputery, wystrzeliwujemy rakiety w kosmos, a takiej prostej zdawałoby się maszyny nie potrafimy rozgryźć.


No cóż, od kilku wpisów przygotowuję widownię do miękkiego lądowania...





Blog kończy działalność. Nie wiem czy należało napisać "this is the end", ale zapobiegawczo użyłem słowa hibernacja. Blog zawędrował mi w rejony, które nie były początkowo planowane. To miały być tylko takie migawki stąd. W tej obecnej formie zabiera mi on zbyt wiele czasu (tłumaczenia, szukanie informacji, sprawdzanie ich), który muszę przeznaczyć na znacznie ważniejsze dla mnie sprawy. Dlatego ostatnio stwierdziłem, że "takie" (pozytywne) komentarze mnie przerażają, bo przeszkadzają mi w zakończeniu działalności. Bo tak głupio to zrobić przy pozytywnym odbiorze tego co się robi. Jednak muszę podejść do sprawy bardziej egoistycznie i pomyśleć o sobie. Wiele wpisów zamieszczonych tutaj wydaje mi się teraz bezużytecznych, ale niech pozostanie tu tak jak było od początku.

P.S. Poczta wywiąże się ze swoich zobowiązań.



Hafnarfjörður (zdj. archiwum). Wszelkimi sposobami trzymamy się mediów.

Same media dość kokieteryjnie plasują same siebie gdzieś na końcu podium lub zaraz za nim, chociaż wszyscy przeciętnie świadomi ludzie zdają sobie sprawę, że to potężny oręż, który może jednym programem, artykułem, zrobić wiele dobrego lub złego.
Wie o tym dobrze człowiek z filmu. Proszę się nie zrażać nieznajomością języka islandzkiego, bo załączam filmik dlatego, że mnie (i nie tylko mnie) ubawił. Chociaż dla porządku dodam, że główna postać zamieszania coś narozrabiała z powodu niepogodzenia się z decyzją urzędu ds. imigrantów w sprawie pozwolenia na pobyt dla jego żony z Tajlandii. Najważniejsze, to nie dać sobie ust zamknąć...





Poza tym filmik ten wpisuje się w klimat kolejnego wpisu.

piątek, 20 listopada 2009
środa, 18 listopada 2009


Zdj. Pall Sigurdsson zb. Myndsafn Rvk

Powyżej: Kamp Knox, rok 1957, w zach. części Reykjaviku
Poniżej: te same okolice lata 1950-60.


Zdj. Petur Thomsen zb. Myndsafn Rvk.

Ostatnio otrzymany link do artykułu na polskiej stronie o Islandii, w którym znajduje się obszerna informacja o przeglądzie islandzkich filmów na rozpoczynającym się wkrótce "XVII Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Plus Camerimage" w Łodzi, skłoniła mnie do przedstawienia kilku zdjęć (w oprawie filmowej) z powojennej historii wyspy. Historia, której już nie ma i zapewne jest niechętnie wspominana, bo nie ma się specjalnie co chwalić takimi dzielnicami biedy, które ulokowały się w opuszczonych barakach po brytyjskich i amerykańskich wojskach.

Poniżej zwiastun filmu z roku 1996 "Djöflaeyjan" (Diabelska wyspa), który też będzie prezentowany w Łodzi, opowiadający o życiu w barakach w latach 1956-60.





Zdj. Guðjón Fridriksson zb. Myndsafn Rvk.

Chociaż film i zdjęcia wcześniej zamieszczone dotyczą przełomu lat 1950-60, to ja znalazłem powyższe zdjęcie, które przedstawia barak (wydaje się, że wtedy nadal w użyciu) pomiędzy ulicami: Suðurlandsbraut i Armúli, które datowane jest na lipiec 1977. Tak, nie od razu kąpała się ludność w dobrobycie. I nie chciałbym tym wpisem jakby "dokopać" temu krajowi, bo jak napisałem w tytule wpisu: nie od razu cokolwiek zbudowano. Dotyczy to w zasadzie większości krajów świata. Trzeba mieć po prostu świadomość, że historia nie zawsze jest "różowa".



Zdj. Gunnar Runar Ólafsson zb. Myndsafn Rvk.

W końcowych fragmentach zwiastuna pojawiają się zawody sportowe, które odbywają się na nieistniejącym już dzisiaj stadionie w pobliżu Muzeum Narodowego. Dziś w tym miejscu znajduje się budynek Biblioteki Narodowej. Dzięki zdjęciu lotniczemu z września 1961 roku możemy go jeszcze zobaczyć. W dole zdjęcia widoczna budowa hotelu "Saga".

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 140