|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
A skargi i zażalenia tu
A to inne moje
A to Polska właśnie
A to poza Polską
A tu różniście
Ci mnie jakoś znaleźli
Inni o Islandii
Strony dla turysty
Wiadomości
|
Islandia w fotograficznym skrócie z niewielką pomocą słów.
A ja tam zezwalam na kopiowanie moich zdjęć, bo zamieszczając je w internecie tracę nad nimi kontrolę. Naiwnością jest myśleć inaczej. Tylko napisz człowieku, który je skopiowałeś i gdzieś zamieściłeś, że to nie ty jesteś ich autorem!
piątek, 20 listopada 2009
środa, 18 listopada 2009
![]() Zdj. Pall Sigurdsson zb. Myndsafn Rvk Powyżej: Kamp Knox, rok 1957, w zach. części Reykjaviku Poniżej: te same okolice lata 1950-60. ![]() Zdj. Petur Thomsen zb. Myndsafn Rvk. Ostatnio otrzymany link do artykułu na polskiej stronie o Islandii, w którym znajduje się obszerna informacja o przeglądzie islandzkich filmów na rozpoczynającym się wkrótce "XVII Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Plus Camerimage" w Łodzi, skłoniła mnie do przedstawienia kilku zdjęć (w oprawie filmowej) z powojennej historii wyspy. Historia, której już nie ma i zapewne jest niechętnie wspominana, bo nie ma się specjalnie co chwalić takimi dzielnicami biedy, które ulokowały się w opuszczonych barakach po brytyjskich i amerykańskich wojskach. Poniżej zwiastun filmu z roku 1996 "Djöflaeyjan" (Diabelska wyspa), który też będzie prezentowany w Łodzi, opowiadający o życiu w barakach w latach 1956-60. ![]() Zdj. Guðjón Fridriksson zb. Myndsafn Rvk. Chociaż film i zdjęcia wcześniej zamieszczone dotyczą przełomu lat 1950-60, to ja znalazłem powyższe zdjęcie, które przedstawia barak (wydaje się, że wtedy nadal w użyciu) pomiędzy ulicami: Suðurlandsbraut i Armúli, które datowane jest na lipiec 1977. Tak, nie od razu kąpała się ludność w dobrobycie. I nie chciałbym tym wpisem jakby "dokopać" temu krajowi, bo jak napisałem w tytule wpisu: nie od razu cokolwiek zbudowano. Dotyczy to w zasadzie większości krajów świata. Trzeba mieć po prostu świadomość, że historia nie zawsze jest "różowa". ![]() Zdj. Gunnar Runar Ólafsson zb. Myndsafn Rvk. W końcowych fragmentach zwiastuna pojawiają się zawody sportowe, które odbywają się na nieistniejącym już dzisiaj stadionie w pobliżu Muzeum Narodowego. Dziś w tym miejscu znajduje się budynek Biblioteki Narodowej. Dzięki zdjęciu lotniczemu z września 1961 roku możemy go jeszcze zobaczyć. W dole zdjęcia widoczna budowa hotelu "Saga".
poniedziałek, 16 listopada 2009
![]() Jedna ze szklarń w Hveragerdi Dość powszechne jest przekonanie, że Islandia ma energię za darmo. Niby to ona sama pcha się z wnętrza ziemi wprost w ręce mieszkańców. Energii geotermalnej owszem jest tu pod dostatkiem (chociaż pod potrzeby huty aluminium na wschodzie kraju już trzeba było wybudować ogromną tamę) to jednak budynki i instalacje trzeba zbudować i je później eksploatować. A to już kosztuje. Dotkliwie przekonują się o tym islandzcy producenci kwiatów i warzyw, którzy protestowali ostatnio przed budynkiem parlamentu przeciwko wzrostowi cen energii elektrycznej. Cóż, rząd rozpaczliwie szuka pieniędzy wszędzie gdzie się da. Jest jednak gałąź produkcji zielarskiej, której nie zagrażają podwyżki cen energii, pomimo, że do wyhodowania dorosłego okazu potrzeba jej bardzo dużo... ![]() Wszystko mi wskazuje na to, że powiedzenie "pieniądze leżą na ulicy" przybrało taką postać, gdy pewnego dnia pod moimi nogami ukazał się powyższy widok. Wszystko mi wskazuje na to, że jest to ten rodzaj produkcji zielarskiej za którą ugania się policja całego świata. Na to bynajmniej mi to wyglądało. Może ktoś wyrzucił ciepłolubną roślinkę na ziąb bo miało wyrosnąć coś innego?
niedziela, 15 listopada 2009
![]() Okazuje się, że samozwańczy redaktor jest zwykłym szarym człowiekiem, który wczoraj (nie po raz pierwszy zresztą) poczuł się marnym człowieczkiem w porównaniu do potęgi natury, pełzając u stóp lodowca Sólheimajökull. Celem wspinaczki miał być ciemny szczyt po prawej stronie zdjęcia, ale tym razem nie udało się. Limit czasu jaki sobie wyznaczyłem, aby nie zaskoczyła mnie noc w drodze powrotnej, sprawił że musiałem odpuścić sobie tym razem. Ale i tak się opłaciło. ![]() Pchany wręcz dziecięcą ciekawością (co tam jest za zakrętem?) pokonywałem kolejne wzniesienia... ![]() ...jednak w pewnym momencie posłuchałem rady mego anioła stróża: wracaj, już czas. ![]() Ale i tak się opłaciło...
piątek, 13 listopada 2009
![]() PRL??? Nie, to dzisiejszy obrazek z Hafnarfjörður. To nie system polityczny steruje naszą kreatywnością. Takie zastosowanie opony po prostu samo się narzuca! I nie upolityczniajmy zwykłej codzienności. Porównaj wpis na polskich stronach codzienności. Czy ta opona jest pępkiem świata? Zależy w granicach jakiego państwa leży. Kiedyś rozmawiałem chwilę z młodym Islandczykiem. Mały fragment wyglądał mniej więcej tak: - Skąd jesteś? - Z Polski. - Tak? Ja nawet wiem jak się nazywa stolica Polski. - No jak? - Wiedeń! - ??? W tamtej chwili pomyślałem sobie: ale baran! Jak można nie wiedzieć, że stolicą Polski jest Warszawa. Okazuje się, że można. Po chwili jednak pomyślałem: a niby dlaczego wszyscy mają o tym wiedzieć? Czy Polska to pępek świata? Jestem pewien, że i w Polsce znajdę bez problemu ludzi, którzy będą twierdzić, że stolicą Australii jest Sydney, a Stanów Zjednoczonych - Nowy Jork. Nie bronię tego chłopaka, ale staram się zrozumieć, że nie wszyscy muszą wiedzieć o naszym kraju ze swojej winy. Może po prostu za mało, lub nieudolnie się promujemy? Chociaż ostatnio, za sprawą kilkudniowych wycieczek z Islandii, Warszawa i Kraków stają się rozpoznawalne na mapie Europy. No, ale żeby schłodzić emocje - w przenośni i dosłownie - dzisiejszy obrazek z ulicy Lækjargata. ![]() Śnieg w Londynie? Przecież dzięki filmowi wiem, że "nie ma takiego miasta - Londyn!" |