Archiwum
RSS
środa, 25 kwietnia 2012


Było, ale się zmyło. To znaczy ja wszystko zmyłem kilkoma kliknięciami myszki. Tak mi się wydawało. W swojej niewiedzy nie przewidziałem, że wielki brat patrzy na każdy mój ruch, tworząc jakieś kopie mojej pracy.

Pomyślałem, że nie będą mi się szwędać bezpańsko kopie wpisów po sieci. Nie będzie mi Internet pluł w twarz (dżołk).


W związku z tym rozpocząłem realizację - wzorem branży filmowej - wersji reżyserskiej "Codzienności.is". Tylko "moja" Islandia, z dzisiejszej perspektywy. W poniższym linku znajdziesz wyjaśnienie mojego postępowania i próbę powrotu do przeszłości.


WEJŚCIE DRZWIAMI WYJŚCIOWYMI